Żyć jak Włoch

Z sentymentem powracam do wspomnień z Włoch. Jednak nie o pięknych krajobrazach i zabytkach będę tu pisać. Nie o Włoszech, a o Włochach. Narodzie innym niż nasz, z odmiennymi tradycjami i osobliwym stylem życia. Wiadomym jest, że „co kraj to obyczaj”, a „podróże kształcą”. Prawdziwe oblicze innej kultury można odkryć jedynie przez obcowanie z nią. Jednak nie takie, które ogranicza się do 10-dniowego wyjazdu organizowanego z biura podróży z zakwaterowaniem w hotelu. Udając się w podróż do Włoch z zamiarem zasmakowania życia ukrytego za lokalnymi atrakcjami, najlepiej zboczyć z głównych szklaków turystycznych. Niech celem będzie odkrycie małych, urokliwych miasteczek wabiących zapachem regionalnych przysmaków, gdzie spotkamy starszych panów siedzących spokojnie na wąskich schodkach do domu, a zbliżając się do okien usłyszymy brzdęk opróżnianych talerzy 🙂 

Nie długo bawiłam we Włoszech, ale wystarczająco długo by zatęsknić i przekonać się, czym ujął mnie iście włoski styl życia. Bo cóż to właściwie znaczy żyć po włosku?

Wiele stereotypów znajduje potwierdzenie w rzeczywistości i nie są to zawsze krzywdzące opinie, gdyż punkty widzenia tego samego zjawiska mogą się znacznie różnić… Można powiedzieć, że Włosi są leniwi, opieszali w działaniu, a ich czas w pracy rozrywany na przerwy, a to na śniadanie (od razu po wejściu do pracy), a to na kawę, a to na plotki i tak do sjesty około godziny 12/13, by wrócić jeszcze na niedługi czas „do roboty”. Dla ludzi zaprogramowanych na efektywność i rzetelność w działaniu taki system jest niewybaczalny. A szkoda, bo nam Polakom przydałoby się uszczknąć trochę tego włoskiego podejścia, które nie musi być od razu postrzegane, jako niedbalstwo. Może lepiej spojrzeć na to, jako na działanie bez presji, albo wyważony dystans do spraw, które są przecież drugorzędne w hierarchii wartości. Na pierwszym miejscu bezsprzecznie jest rodzina i czas z nią spędzony jest dla każdego Włocha świętością. Naród ten, na tle innych europejskich naprawdę wydaje się niespieszący, a przez to niedotknięty tak mocno destrukcyjnymi mackami stresu. Być może swoboda bycia i wesołe usposobienie to zasługa śródziemnomorskiej diety ze zdrowotną potęgą oliwy z oliwek na czele. Jedno jest pewne, Włosi emanują beztroską, a ich nie do końca zapięte koszule zdają się niejako manifestować to podejście wszem i wobec 😉

gdzieś w San Quirico D'Orcia

Pisząc o mieszkańcach Włoch, nie sposób pominąć ich oddania rodzinie i przyjaciołom. To prawdziwy kult wspólnoty praktykowany najczęściej przy stole, gdzie w towarzystwie pasty i dobrego wina przesiaduje się całe godziny. Zwyczaj wspólnego biesiadowania to niemożliwa do zaprzepaszczenia okazja do wzmocnienia rodzinnych więzi. Nie ukrywam, że jest to ten element włoskiej tradycji, który najbardziej przemawia do mojego serca. Podpatrując życie Polaków, dostrzegam wyraźne rozbieżności, przynajmniej w mojej rodzinie sposobności do spotkań w gronie większym niż rodzice i dzieci jest w ciągu roku tylko kilka – najczęściej podczas świąt. Ale już bez takiego rozżalenia! Włoskie życie ma inny rytm i kontakt z taką tradycją uświadamia, co człowiek sobie ceni i co może zmienić, aby życie z bliskimi było faktycznie bliskim doświadczeniem;)

Volterra

Tradycja i lokalny patriotyzm. To kolejne słowa klucze do zrozumienia włoskiego charakteru. Ich rodowód sięga czasów przed zjednoczeniem Włoch, kiedy życie w miasteczkach cieszących się niezależnością zaszczepiło w ich mieszkańcach umiłowanie do „małej ojczyzny”. Mimo zmiany sytuacji, przywiązanie do tradycji i (pochodzących jeszcze ze średniowiecza) zwyczajów typowych dla konkretnego miasta, nie ma sobie równych i nierzadko przewyższa rangą święta narodowe. Przykładem może być palio – wydarzenia, które najprościej można byłoby opisać, jako poprzedzony uroczystą paradą wyścig konnych jeźdźców wokół głównego placu w Sienie, w którym rywalizują przedstawiciele 10 dzielnic. Podobno jest to festyn, którego rozmach i atmosferę ekscytacji rozumieją tylko rodowici Sieneńczycy. Aż trudno uwierzyć, ale mówi się, że żaden mieszkaniec Sieny nie dopuści do tego, aby nie stawić się dwa razy do roku na Piazza del Campo i osobiście nie uczestniczyć w tym hucznym święcie, które trwa o wiele dłużej niż sama gonitwa. Jest to jeden z wielu lokalnych zwyczajów, który przetrwał próbę czasu i do dziś jest starannie pielęgnowany w małych społecznościach. Tak widowiskowe podkreślanie indywidualnego charakteru swojego miasta jest chyba najszczerszym wyrazem dumy z własnego pochodzenia.

Pienza

Swobodne podejście do codzienności, czas spędzany z rodziną i oryginalne, miasteczkowe święta to trzy elementy z życia Włochów, które pobudziły moją wyobraźnię i w jakiś sposób zadziałały jak magnes, sprawiając, że na Półwysep Apeniński chciałoby się wrócić, a może nawet tam zamieszkać. Z pewnością jest tak, że to, co zobaczyłam i wnioski, jakie wysnułam są tylko pierwszym wrażeniem, którego urokowi pozwoliłam się zahipnotyzować. Nie może równać się to z doświadczeniem osób, które autentycznie żyją w tym kraju i poznały niewątpliwe drugie dno zjawisk, o których napisałam. Choć nie uważam się za eksperta od włoskiej kultury, wrażenia z podróży to osobny, wartościowy rozdział mojej życiowej opowieści 🙂 A Wam jakie wrażenia z podróży do innych kultur zapisały się najbardziej w pamięci? 🙂

Reklamy

One thought on “Żyć jak Włoch

  1. Podpisuje się pod wszystkim, co tu napisałaś 😉 Mieszkaliśmy z rodziną chwile we Włoszech i jest to bardzo wygodne miejsce do życia. Rzekłbym dopasowane do ludzi 🙂 Chętnie jeszcze powspominam te południowe klimaty, dlatego proszę o więcej!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s